Euforia biegacza — czym jest i jak ją uzyskać?

Mózg zaskakuje nas na każdym kroku. Jednym z ciekawszych fenomenów jego działania jest euforia biegacza, czyli swego rodzaju nagroda za poczyniony wysiłek fizyczny. Od razu zaznaczymy, że jest to stan wysoko uzależniający. Jak działa euforia biegacza i w jaki sposób ją uzyskać?

Czym jest euforia biegacza?

Biegniesz od kilkudziesięciu minut. Pogodzie daleko do idealnej, twoje mięśnie pamiętają jeszcze poprzedni trening, a zmęczenie pracą daje się odczuć już od pierwszym kilometrów. Z czasem jednak przestajesz odczuwać zmęczenie i ból, odprężasz się, a nogi niosą niemal same. Co więcej, mimo tego, że jesteś na wskroś wyczerpany i z trudem łapiesz oddech, wpadasz w doskonały nastrój. Masz ochotę biec bez końca, uśmiechasz się do siebie i czerpiesz ogromną radość z obcowania z naturą. Jeśli dobrze znasz ten stan, najpewniej dopadła cię euforia biegacza.

Muscle-Zone Sklep

Euforia biegacza to stan wyjątkowo dobrego nastroju towarzyszący nam tuż po długim wysiłku wytrzymałościowym lub w trakcie niego. Choć nie do końca znana jest przyczyna jej powstawania, powszechnie łączy się ją z wydzielaniem endorfin, czyli hormonu wpływającego na samopoczucie i zadowolenie z siebie. Endorfiny, zwane też hormonem szczęścia, znoszą jednocześnie uczucie drętwienia mięśni i łagodzą ból. Są endogennymi opioidami działającymi na receptory metabotropowe μ, czyli te same, które aktywuje m.in. morfina.

Jak to się dzieje, że organizm wydziela w trakcie biegu endorfiny? To reakcja na… stres! Długotrwały wysiłek ze średnią lub dużą intensywnością prowadzi do przejścia ze strefy aerobowej do anaerobowej (beztlenowej), co objawia się łagodnym niedotlenieniem mózgu. Brak tchu i uszczuplenie zapasów glikogenu w mięśniach skutkuje więc wydzieleniem przez organizm endorfin, będących odpowiedzią na stres. Podobny stan odczuwają m.in. wspinacze wysokogórscy, doznający niedotlenienia mózgu w warunkach zmniejszonej gęstości powietrza. Wówczas nazywamy ten stan euforia wysokościową.

Nie tylko dla biegaczy

Nazwa „euforia biegacza” wskazuje na to, że doznają jej najczęściej biegacze i jest to prawda. Dotyczy to w głównej mierze biegaczy długodystansowych (np. maratończyków), którzy ćwiczą w idealnych warunkach do jej wystąpienia. Aby do niej doszło, wysiłek musi być wszak stosunkowo długi (powyżej 45 minut) i prowadzony w średnim zakresie tętna maksymalnego (70-80%). Jeśli się nad tym zastanowimy, warunki te spełnia wiele innych sportów. Euforii biegacza można więc doznać m.in. jeżdżąc na rowerze, pływając, ćwicząc na siłowni, uprawiając aerobik, grając w piłkę nożną lub biegając na nartach.

Fenomen działania mózgu

Choć istnieje duże prawdopodobieństwo wpływu endorfin na występowanie euforii biegacza, wcale nie musi być wywołana zmęczeniem fizycznym. Często wskazuje się na fakt, że powstawanie stanów euforycznych związane jest z pozytywnym nastawieniem do wysiłku fizycznego, które samo w sobie może być przyczynkiem do produkcji endorfin. Oznaczałoby to, że wyrzut hormonu szczęścia jest wywołany nie tyle pracą organizmu, co nastawieniem psychiki.

Najlepsze boostery mózgu – sprawdź!

Inne hipotezy dotyczące euforii biegacza wskazują na związek z fenyloetyloaminą lub endokannabinoidami. W badaniach z 2004 roku prowadzonych na uniwersytecie Georgia Insitute of Technology w Atlancie wykazano, że w czasie treningu o umiarkowanej intensywności (70-80% HRMax), prowadzonego stosunkowo długo (45 minut), rośnie stężenie naturalnego kannabinoidu — anandamidu. Jest to psychoaktywny związek występujący naturalnie w czekoladzie (w niewielkich ilościach), którego działanie przypomina nieco efekt spożycia tetrohydrokannabinolu obecnego w marihuanie. Prowadzi to do konkluzji, że mózg sam się odurza, wprowadzając nas w doskonały nastrój.

Walka z uzależnieniami

Teoria endogennego odurzenia wyjaśnia też skuteczność treningów wytrzymałościowych w terapii uzależnień. Naturalne odurzenie może być bowiem czymś w rodzaju substytutu dla narkotyków, alkoholu, seksu czy słodyczy. Długotrwały pobudza wydzielanie dopaminy, czyli hormonu odpowiedzialnego m.in. za odczuwanie przyjemności, spełnienia i zadowolenia. Pobudzając układ nagrody (m.in. brzuszne pole nakrywki i jądro półleżące), wypełnia pustkę po odstawieniu nałogu.

Jednocześnie należy zauważyć, że sam sport może stać się dla nas uzależnieniem. Być może to właśnie odczuwanie euforii biegacza zachęca nas do rekreacyjnego wysiłku w postaci jazdy na rowerze lub joggingu. Nagroda, jaką jest stan euforyczny, pozwala przezwyciężyć zmęczenie, brak motywacji czy złą pogodę. Osoby „wciągnięte” przez triatlon, kolarstwo czy pływanie doskonale znają to uczucie.

Ewolucyjna predyspozycja

Równie ciekawa wydaje się hipoteza na temat ewolucyjnego przystosowania do długotrwałego biegania. Jesteśmy stosunkowo dobrze przystosowani do biegania (mamy ścięgna Achillesa, niezależny układ oddychania czy wydajny system chłodzenia, zwłaszcza w okolicach mózgu), dlatego euforia biegacza również może mieć znaczenie. Mogłaby, przykładowo, premiować osoby podejmujące się długotrwałych biegów w poszukiwaniu pożywienia, gonieniu zwierzyny lub uciekaniu przed nią. Jeżeli ta hormonalna zachęta sprzyjała przetrwaniu, zdobyciu pokarmu, a w konsekwencji przekazaniu genów, predyspozycja ta mogła znaleźć się z naszym kodzie genetycznym. Choć dziś znajdujemy się na szczycie łańcucha pokarmowego, nie musimy już uciekać przed dziką zwierzyną, a żywność jest łatwo dostępna, z zalet stanu euforycznego w dalszym ciągu możemy korzystać.

Jak uzyskać euforię biegacza?

Euforia biegacza nie występuje podczas każdego wysiłku. Dowiedziono, że raczej nie pojawia się podczas łagodnego wysiłku, np. truchtania lub spacerowania. Nawet wtedy, jeśli trwał on wymaganą liczbę minut (ok. 45-60). Ważnym czynnikiem w jej wystąpieniu jest średni zakres wysiłku, prowadzący do przemian beztlenowych. Oznacza to, że euforii biegacza doznamy raczej mocno dysząc, niż biegnąc w powolnym tempie, umożliwiającym swobodną rozmowę. Jeżeli w czasie biegu ledwo łapiesz oddech, jesteś na dobrej drodze do stanu euforycznego.

Tutaj kupisz suplementy wspierające regenerację układu nerwowego

Duże znaczenie ma także nastawienie do wysiłku fizycznego. Jeżeli nie źle się czujemy, odczuwamy dyskomfort lub ból i cierpimy z zimna, negatywne bodźce mogą z nawiązką przewyższyć te wywołane pozytywnym wpływem hormonów. Jeśli więc chcesz zaznać euforii biegacza, wybierz wygodne buty, poczekaj na dobrą pogodę, zjedz energetyczny posiłek i udaj się w przyjazne, malownicze miejsce np. do parku. Już samo to sprawi, że wysiłek będzie znacznie przyjemniejszy, a euforia biegacza będzie dodatkową nagrodą.